niedziela, 17 grudnia 2017

Blogmas 14 - Piernikowe kolczyki.

 Hejka!
Szykowałam dziś stylizację na wigilię klasową. I tak od ubrań przeszłam do biżuterii. I znalazłam moje kolczyki - pierniki. I zaczęłam się zastanawiać nad odnowieniem ich produkcji. Wiem, obudziłam się dużo za późno. Ale może we ferie gdy będę mieć czas to pobawię się w taką mini sztukę. W ogóle czy jest tutaj ktoś ktoś lubi takie słodkie rzeczy? Właściwie jak uwielbiam ją tworzyć ale nie koniecznie nosić. Hehe. To znaczy odnośnie biżuterii. Bo jeśli mowa o np. słodkich piórniku to jak najbardziej.
Zastanawiam się nad stworzeniem jakiegoś świątecznego stroika. Jednak nie mam chyba wystarczająco dużo produktów. Miałam zamiar zrobić np. mikołaja z pomponów albo na szydełku. Ale mam chyba wszystkie kolory motków kordonka oprócz bieli i czerwieni.
Wciąż mam problemy z internetem. Aktualnie pisze z telefonu i nie wiem nawet jak ten post będzie wyglądał w efekcie końcowym. Mam nadzieję, że naprawią mi go przed świętami. Bo w święta, przerwę świąteczną chciałabym trochę nadgonić z postami, lekcjami, rysunkami. Mogłoby się wydawać, że nie ma takiej potrzeby bo zostaje tylko styczeń i już ferie. Ale z dnia na dzień dowiaduje się, że zamiast we ferie odpocząć to będę mieć 2x więcej pracy niż zwykle. Ech. Będzie fajnie. Haha. Lecę robić maturę próbną. xoxo

sobota, 16 grudnia 2017

Blogmas 13 -Bujo December.


Witam!
W końcu się udało. Skończyłam tworzyć bullet journal na grudzień. Generalnie zaczęłam w listopadzie. Ale troszkę wszystko się odciągało. A to skończył mi się cienkopis albo kupiłam nowe taśmy itd. Wiadomo w użytkowaniu to nie przeszkadza. Jednak może kogoś coś zainspiruje z mojego bujo... Ale gdy pojawia się on z opóźnieniem to na pewno tego nie wykorzysta. 
W tym miesiące nie popełnię tego samego błędu. Jak skończyłam grudzień, już zaczęłam robić styczeń. Tak aby pojawił się w pierwszym tygodniu a nie po połowie miesiąca.
Co do samego bujo. Zrobiłam go w odcieniach czerwieni, zieleni no i oczywiście złota. Oj ta taśma idealnie się sprawdziła. Inspiracji czerpałam z pinteresta. Nie wyszło najgorzej. Jednak jakoś te kolory mi się nie podobają i z niecierpliwością czekam na styczeń. Jego zrobię chyba w odcieniu niebieskim. Jeszcze się zastanawiam. 
Przygotowań do świąt nie widać u mnie generalnie żadnych. Kupiłam kokardy do prezentów? To chyba tyle. Nie ozdabialiśmy jeszcze domu lampkami bo pogoda była nie sprzyjająca. A choinkę będziemy ubierać tuż przed samą wigilią bo w tym roku mamy choinkę żywą. Myślałam, że przed świętami zrobię może jakąś fajną sesję w śniegu ale nawet i pogoda nie chce nam dać odrobiny świątecznej atmosfery. Ech. Dobrze, że nie jestem dzieckiem, bo byłabym wtedy na prawdę załamaną taką sytuacją.
Ogólnie mam jeszcze problem z internetem. Ciągle mi ginie. I czasem przez to nie mogę dodać posta. Zaczyna mnie to coraz bardziej irytować. Co chwilę internet się pojawia i znika. Jednak przez to nie da się nic zrobić.
Dziś miałam ostatnie zajęcia z rysunku w tym roku. Pod koniec miesiąca jadę na zakupy odnośnie rysunku. Zastanawiam się nad gadżetami itd. Co byście mi poleciły? Ogólnie mam zamiar kupić szkicownik, mazaki, ołówki (które już mi się kończą), gumka w kredce, może jakiś ołówek manualny. No jeszcze sama do końca nie wiem. Czekam na wasze propozycje. xoxo

piątek, 15 grudnia 2017

Blogmas 12 - Etykiety do prezentów.

Ho ho ho!
Kto już zapakował prezenty? Ja powoli zaczynam. Te prawdziwe jak i te sztuczne aby po prostu grały jako stroiki pod choinką.Choinka będzie już za parę dni więc prezenty muszą być gotowe. Uwielbiam pakować paczki! Zawsze staram się kupić coś co mogę włożyć do pudełka. Prócz fajnego papieru i kokardy staram się dołożyć bilecik z imieniem dla kogo jest ta paczka. Gdy dajemy prezenty a raczej się nimi wymieniamy to nie ma problemu. Jednak gdy jest ich trochę więcej to jest to miły akcent, dodać taką etykietę.
Te etykiety są z jakiegoś bloga... Miałam zapisany link ale niestety mi przepadł :/ Jeśli odnajdzie mnie tutaj ich autorka.. Zgłoś się :)! Dodam link do ciebie.
Podoba mi się ich kolorystyka. Do każdego rodzaju papieru na pewno któraś etykieta będzie pasować. W dodatku wzory są miłe dla oka. Uwielbiam typowo świąteczny blask i świecidełka, ale takie delikatniejsze wydanie też mi się podoba. A wy co o nich myślicie? xoxo

czwartek, 14 grudnia 2017

Blogmas 11 - Najpiękniejsze instalacje świetlne!

Witaj!
Dzisiaj chciałam wam przedstawić mój ulubiony świąteczny film, który jest na youtube. Generalnie ściśle łączy się on z moim ulubionym miastem czyli Londynem. A co jest w nim tak wyjątkowego? Myślę, że ogółem jest to jedno z ciekawszych miast. Jednak w święta ma dodatkowe plusy. Uważam, że (aktualnie) Londyn jest kolebką świątecznego szału. Świąteczne przygotowania zaczynają się tam na prawdę wcześnie. Do tego ozdoby i niesamowite instalacje świetlne... Ach. Nie będę przedłużać. Zapraszam do obejrzenia filmu Radzkiej ;) xoxo

środa, 13 grudnia 2017

Blogmas 10 - Piosenka tych świąt!

Dobry wieczór!
Każdy ma piosenki, które po usłyszeniu od razu przywołują konkretne wspomnienia. Ostatnio mam takie dwie. Dziś o jednej z nich. Pierwszy raz usłyszałam ją na zajęciach rysunku a drugi podczas wracania nocą do domu. Brzmiała cudownie. I te dzwoneczki. Na prawdę miała coś w sobie. W dodatku tekst... Piosenki świąteczne są wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Tylko w jeden miesiąc w roku są tak wyjątkowe.
Do they Know it's Christmas to na pewno piosenka tego miesiąca. Ciągle mam ją w głowie. A o drugiej może również napiszę. Jeszcze nie wiem. A jaka piosenka szczególnie przypadła wam do gustu w te święta:)? xoxo

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Blogmas 9 - Tosiakowo i świąteczne plakaty.

Witam!
Kto lubi ciekawe blogi? Ja! I dziś chciałam wam przedstawić: Tosiakowo. Nie jest to jakaś współpraca czy coś. Po prostu spodobała mi się jej praca. A co można u niej znaleźć? Szukałam ciekawych tapet, zdjęć dotyczących świąt. Coś co można gdzieś np. wkleić itd. I natknęłam się na owego bloga. Jestem zachwycona grafikami. Te akurat dotyczą świąt. Jednak można tam znaleźć inne tematyczne zdjęcia a także wkładki do bullet journala. A oto mała zajawka co możemy tam znaleźć. xoxo

niedziela, 10 grudnia 2017

Blogmas 8 - Kalendarze adwentowe.

Witam!
Oj znów mnie nie było. Ech. Wczoraj jak i dziś spędziłam bardzo aktywnie. Jednak w realnym świecie. Właściwie bez dostępu do internetu i świata online. W 70% była to praca. Więc powoli już padam na mordkę :/ 
Do świąt zostało już tylko 2 tygodnie. Wow. Jak to szybko mija. A ja o dziwo nawet troszkę nie czuję świąt lub chociaż zimy. Jest po prostu zimno, ale co z tego jak nie ma śniegu? Albo też jest 5 minut a potem topnieje i jest tylko dobijająca plucha. Jestem już bez energii. Mam tyle rzeczy do nadrobienia... Ten tydzień jeszcze muszę wytrzymać. Zaliczę kilka najgorszych rzeczy w szkole i już prawie będę mieć wolne. 
Jak co roku miałam zaplanowane prezenty dla każdego już 3 miesiące wcześniej, tak w tym roku mam problemy. Nie mam pomysłu ani wizji dla siostry. Nie wiem właściwie w którą stronę iść. Kosmetyki to nie jej bajka. A gdy ktoś zajmuje się sportem to dość trudno dobrać mu fajny prezent. Bynajmniej ja tak mam. Jeśli w tym tygodniu nie znajdę czegoś w sam raz to muszę pojechać w weekend do Łodzi. Może wy mi podpowiecie co mogę jej kupić? Wszelkie propozycje rozważę.
Dziś chciałam przedstawić kilka propozycji wykonania własnoręcznie kalendarza adwentowego. Szczerze mówiąc nie czuje jego magii. Ja bym w 1 dzień wszystkie okienka otworzyła. Z resztą zawsze kupię kalendarz w połowię grudnia :D Haha. I już to nie ma uroku. Wpadł mi jednak do głowy pewien pomysł. Właściwie zainspirował mnie mój stary sposób na słodycze. Jak wiecie gorzka czekolada jest zdrowa. I 1 tofelek dziennie jest wskazany dla każdego. I gdy byłam na diecie i pilnowałam aby nie jeść słodyczy to stosowałam właśnie coś na bazie kalendarza adwentowego. Co dzień miałam jeden tofelek czekolady do kawy. Jednak żeby było fajniej, wcześniej połamałam czekoladę i owinęłam w kokardki. Wyglądało to bosko. W sumie można tak również zrobić przed świętami. No ja na pewno w kontekście diety tego nie zrobię. Bo ostatnio ona na prawdę kuleje... A jeszcze będą święta. Oj... To jest jedna, moja propozycja. A niżej daję wam kilka propozycji zaczerpniętych z pinteresta. Więc jeśli się wam spodobały to wpadajcie tam ;) 

piątek, 8 grudnia 2017

Blogmas 7 - #DoodleDayDoesDecember


Cześć!
Wciąż tkwię nad stworzeniem bullet journala. Miał powstać szybciej no ale... Nie wszystko da się zrobić. Dziś jednak chciałam wam przedstawić fajne wyzwanie w którym biorę udział. I odpowiedzi na hasła rysuję właśnie w bujo. Do zdjęć na bloga bujo, nie rysowałam wyzwania jeszcze aby wyglądał schludnie... Hehe. Ale chyba muszę nie zważać na zaległości i rysować. No cóż.
Tematy są bardzo fajne. Typowo świąteczne. Jednak nie zawsze są łatwe. Po kliknięciu zdjęcia, link przeprowadzi was na stronę instagramu. Jednak wyzwanie znalazłam nie z instagramu lecz z youtube. Z kanału Eviti, którego serdecznie polecam. Tworzy filmiki właśnie o bujo. I jest dla mnie  wzorem i inspiracją. Jej dzieła są cudowne. Dziś nie zrobiłam nic produktywnego. Tylko szkoła i próba poloneza. A tak po za tym to jakieś drobiazgi. Jednak weekend zapowiada się bardzo napięty... Nie mam pojęcia kiedy zrobię lekcje nawet o.o
Do jutra!

czwartek, 7 grudnia 2017

Blogmas 6 - Świąteczne taśmy washi!


Dobry wieczór!
Nie pisałam wczoraj, niestety nie miałam już sił. Niby były mikołajki, jednak nic nie działo się szczególnie ciekawego więc nie pisałam. Możliwe, że kiedyś pojawi się jeden nadprogramowy post. Dziś natomiast, zrobiłam zakupy. Jakieś pierwsze prezenty i drobiazgi. A pro po drobiazgów kupiłam świetny gadżet do bullet journala. Zapewne kojarzycie taśmy washi? Bardzo mi się podobały jednak szkoda było mi je zamawiać za granicą... Przecież to tylko taśma klejąca z nadrukiem. Do póki nie znalazłam moich ślicznotek w Pepco tak myślałam. Przeglądałam różne ozdoby w sklepie i znalazłam wstążki. Pomyślałam, że fajne, takie brokatowe. Czytam cenę i treść, cóż to właściwie jest, okazało się, że są to taśmy klejące! Byłam w 7 niebie! Nie dość, że mogę kupić je stacjonarnie to jeszcze takie piękne! Kupiłam i od razu wkleiłam w bujo. Niedługo zobaczycie efekty. Tak, tak tworzenie kalendarza idzie mi wolno... Obiecuję, że styczeń będzie na czas! Co do jakości taśm są hm trudno dokładnie określić. Z jednej strony zachwycają wzorem (fakturą) a z drugiej strony klej nie jest jakiś mocny i jedna taśma ma z boku jakieś resztki po cięci? Myślę, że wiecie co mam na myśli. Jednak jestem i tak zachwycona. Jutro idę kupić drugi taki zestaw. Aaa cena. Są tanie. Zestaw 3 taśm kosztuje 3.99. Pochodzą z Pepco. Z tego co widziałam są tylko te kolory. Ustawiłam je tak jak w paczkach. Jeśli znajdę jutro jeszcze jakieś wzory to dodam zdjęcie.
Efekt w kalendarzu jest niesamowity. Ja okleiłam tylko krawędź miesiąca. Świetnie oddziela to każdy miesiąc. A co miłe i przyjemne dla portfela, taśmy nie znikną w 2 dni. Co miało u mnie miejsce z jednym cienkopisem. Kupiłam go akurat przed tworzeniem miesiąca i zanim cały miesiąc narysował on już się wypisał. Nie lubię chodzić do sklepów papierniczych. Zawsze mam dylemat co wziąć i w dodatku czuje irytację, że znów muszę kupić kilka długopisów bo ostatnie jak miałam to ledwo jeden wytrzymywał 2-3 tygodnie. Jakoś długopisów jest koszmarna. Czy na prawdę nie ma czegoś czym można by pisać pół roku? Uciekam już spać.
Do jutra aniołki! xoxo

wtorek, 5 grudnia 2017

Blogmas 5 - Przed świąteczne tapety na telefon.


Witam!
Dziś przedstawiam kilka propozycji na świąteczne tapety, które nie koniecznie są tak strojne i przepełnione wszystkim jak typowe świąteczne. Znacie te zdjęcia, że dzieje się na nich tyle, że trudno stwierdzić co tam dokładnie jest...
W większości postawiłam na światełka i delikatne choinki. Szczerze mówiąc nie lubię zimy. Zawsze kojarzy mi się tylko i wyłącznie z utrudnieniami w codziennym poruszaniu się. Jednak gdy rok temu byłam we ferie w górach i zobaczyłam te wszystkie piękne widoki to zakochałam się w zimowych pejzażach górskich. Cudowne.
Ja już mam kilka swoich faworytów na tapetę. A ty?

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Blogmas 4 - Christmas tree!


Dobry wieczór!
Jak tam u was? Jak mija wam nieszczęsny poniedziałek? Mi niestety pracowicie. Już z resztką sił piszę tego posta. Na prawdę. Gdy w szkole spędzam większość dnia a potem mam coś dodatkowego, wieczorem wracam do domu i dopiero robię lekcje to jedyne o czym marzę to łóżko.
No ale podjęłam się wyzwania blogmasa to muszę go dotrzymać.
Mam metalowe łóżko a na nim światełka. Zawsze był to świetny akcent świąteczny. I nie tak nachalny jak sama choinka. Jednak gdy sprawdzałam jak wyglądają okazało się, że kilka jest pękniętych... Nie chce sprawdzać czy działają na metalowym łóżku. Hehe. Więc wyjęłam już choinkę. Jedni powiedzą, że to wcześnie inni, że w sam raz. Tak na prawdę w ciągu tygodnia nie zwracam na nią uwagi. A zwłaszcza gdy nie jest włączona. Brakowało mi jednak jakiegoś elementu w pokoju. I dopiero teraz zorientowałam się, że nie kupiłam jeszcze kalendarza adwentowego. Ups. Jednak sama nwm czy czekoladki będą dobrym wyborem. Miałam trzymać linię przed świętami. Hehe. Ooo a pro po słodkości, dokupiłam na choinkę sopelki - laski. Jednak nie mam pojęcia czemu, ale niebieskie wzięłam tylko 2. A tak to jakieś mocno kolorowe. Dlatego tamte dam komuś na mikołajki a niebieskich jeszcze kilka dokupię.

 xoxo

niedziela, 3 grudnia 2017

Blogmas 3 - Pierniki i kilka luźnych przemyśleń.

Witam!
Pierniki to na pewno jeden z wyjątkowych smaków Świąt Bożego Narodzenia. Dziś przychodzę z przepisem na świąteczne pierniki. Raczej z poleceniem przepisu ponieważ już rok temu go tutaj udostępniałam. Jednakże jest to wciąż mój faworyt. Jeśli jesteś zainteresowana jak wykonać pierniki, zapraszam tutaj. KLIK Oczywiście jak zawsze, zapomnę o zrobieniu pierników wcześniej i robimy je dopiero w grudniu. Powinno się je robić wcześniej aby miały więcej czasu aby stały się miękkie.
Powolutku atmosfera świąt się rozkręca. Wczoraj spadł pierwszy śnieg. Szkoda, że tak szybko zniknął. No ale cóż, może pojawi się znów na święta.
Cały dzisiejszy dzień spędziłam pracowicie. Kościół, lekcje. Muszę zrobić jeszcze bullet journal. Chciałabym w końcu ukończyć grudzień. Moje postanowienie aby pokazywać wam każdy miesiąc trochę mi nie wychodzi bo spóźniam się ciągle około tydzień... Miejmy nadzieję, że teraz szybciej mi się uda. Trzymajcie kciuki. Organizacja w tym miesiącu na pewno mi się przyda.
W ogóle uświadomiłam sobie dopiero teraz, że nie poruszyłam chyba jeszcze tematu chodzenia na kurs rysunku. Czy ktoś byłby tym zainteresowany? Nie, nie pochwalę się swoimi dokonaniami. Jeszcze. Raczej opiszę pierwsze wrażenia i sprawy organizacyjne. Pół roku temu mi przydałby się taki post. Co o tym myślicie? Do jutra!

sobota, 2 grudnia 2017

Blogmas 2- Kogo vlogmasy oglądam?

Witam kochani!
Grudzień już się zaczął a wraz z nim vlogmasy! Kto je również uwielbia? Chciałam wam dziś polecić kilka vlogmasów, które oglądam.. No okey, nie jest ich kilka. Jest już ich całkiem sporo. Mimo wszystkie każdy jest na prawdę ciekawy i wyjątkowy.
Trudno jest określić czym te wszystkie vlogmasy się różnią i który jest najlepszy. To po prostu vlogi przed Bożym Narodzeniem. Na pewno warto zwrócić uwagę gdzie są one kręcone. Uwielbiam oglądać życie w innym krańcu świata. Dlatego oglądam wiele osób, które mieszkają za granicą.
Kliknięcie w zdjęcie przeniesie was do pierwszego dnia vlogmasu danej osoby.
Zapraszam!

piątek, 1 grudnia 2017

Blogmas 1- Christmas tag.

Witam!
Do świąt jeszcze trochę czasu. Nie czuję tak tego klimatu. Zastanawiałam się co dodać na początku. Trudne jest zdecydować gdy tak na prawdę żyje się jeszcze normalnym życiem. Bynajmniej tak jest u mnie. Szał na ozdoby i inne rzeczy zaczyna się około 2 tyg przed świętami. Zazwyczaj to choinka rozpoczyna okres przedświąteczny. W tym roku będę jednak mieć choinkę żywą i ubrać ją można dopiero chwilę przed świętami.
Pomyślałam, że fajnym pomysłem będzie odpowiedzenie na tag świąteczny. Oczywiście zachęcam każdego do odpowiedzi na pytania. Są na prawdę ciekawe.
Serdecznie zapraszam!

środa, 29 listopada 2017

Blogmas 2017.

Hej aniołki!
Jak tam u was? Przygotowania do świąt w waszych domach już ruszają? U mnie nie. Trochę brak na to czasu. Ale od grudnia na pewno już zacznę coś robić w tą stronę. Wiem, czas u mnie i systematyczność postów to coś śmiesznego. Ech no ale nie da się tego inaczej zrobić. Jak mogę to piszę... I boli mnie, że czasem 90% postów nie jest tak dopracowanych jak bym chciała... W grudniu kończę semestr, wieczory są dłuższe itd. Pomyślałam więc aby zrobić blogmas! Na pewno kojarzycie vlogmasy z youtube. To ja zrobię coś tego typu tyle tylko, że w postaci postów. Hm. Zastanawiałam się czy dodawać posty co kilka dni 3,2 a może co dzień. Uznałam, że wyzwanie to wyzwanie! Będę pisać całe 24 dni :)! Czasem coś kreatywnego a czasem coś po prostu dla umilenia wieczornego filmu i kakałka. Oczywiście tematyka związana ze świętami. Macie jakieś życzenia odnośnie postów :)? Pójść bardziej może w stronę DIY czy odkrywania ciekawostek np. pomysłów na prezenty, kalendarz adwentowy, przepisy... Piszcie. Czekam na propozycje. 1 grudnia startuje! xoxo

wtorek, 21 listopada 2017

Riverdale.

Witam!
Dziś przychodzę z moją ulubioną serią, czyli seriale. Uwielbiam dzielić się z wami moimi perełkami. Dodatkowo gdy serial już się zakończył fajnie jest wrócić myślami do jego początków. Dziś omówimy jednak serial, który dopiero się rozkręca. A mianowicie Riverdale!

O czym jest Riverdale?
,,W spokojnym miasteczku Riverdale ginie nastolatek z wpływowej rodziny. Grupa przyjaciół próbuje rozwiązać zagadkę morderstwa."
Dość ogólnikowo. Cała fabuła, bynajmniej do połowy sezonu drugiego, opiera się na zagadkach. Ktoś kogoś zabija. Związane jest to z Archie, Betty, Jugheadem, Veronicą i Cheryl. Jak można się oczywiście domyślić całą zagadkę nie rozwiąże policja lecz owa paczka przyjaciół. Więcej nie będę zdradzać.

Bardzo fajnym pomysłem jest otwarte grono znajomych. Na przykład w Słodkich Kłamstewkach grono głównych postaci jest zamknięte. Z sezonu na sezon nic się nie zmienia. Jest to z jednej strony fajnie a z drugiej mało zaskakujące. W Riverdale nie można powiedzieć, że Betty i Veronica to najlepsze przyjaciółki, które nigdy się nie opuszczą. Pojawiają się ich historie z innymi postaciami. Nie wiem jak to ładnie wytłumaczyć. Paczka przyjaciół przyjaźni się ze sobą ale nie zamyka na innych. Jak dla mnie na plus :)

Rudość, syrop klonowy i pop's.
Czyli cały smaczek serialu. Na początku jakoś nie pasowało mi, że osoby w filmie mają tak rudy odcień włosów. Nie chodzi o sam kolor, a o jego odcień. Był on wręcz marchewkowy o.o I po obejrzeniu pierwszego odcinka jesteśmy na prawdę tym zbombardowani. Hehe. Jednak po kilku odcinkach można powiedzieć, że jest się w tym wręcz zakochanym.
Syrop klonowy znalazł się tutaj ze względu na fakt, że Riverdale słynie z jego produkcji. Jest to jednak coś innego niż w większości seriali.
Pop's to hm. Nie mam pojęcia jak się to dokładnie nazywa. Ale na pewno znacie ten amerykański bar, który wygląda jak puszka, kontener xD to znaczy jak samochód kampingowy. Haha. Prowadzi go tata Archiego. I oczywiście największe akcje i dramaty odgrywają się właśnie tam.





Zacznę od mojej ulubionej postaci czyli Veronici Lodge (Camila Mendes). Na samym początku zauroczyła mnie swoim stylem. Prosto, z klasą i zawsze musiały być obowiązkowo białe perły. Bardzo lubię taki styl. Co do postaci jest główną bohaterką. Przeprowadziła się bodajże z NY do Riverdale. Na początku wydawało mi się, że odstaje od całej obsady, potem jednak bardzo fajnie się z nimi spasowała. Trudno jest opisać jej charakter. Dlatego też musicie obejrzeć choć 1 odcinek ;D

 Betty Cooper (Lili Reinhart). Jej rodzina wciąż skrywa tajemnice. Sama postać z lekka mnie irytuje. To znaczy gdy mamy już w głowie obraz tej osoby nagle nas zaskakuje i robi coś czego się nie spodziewaliśmy, zazwyczaj głupiego.

 Archie Andrews ( K. J.Apa). Póki co jak dla mnie postać dość zagubiona. Widać, że szuka swojej drogi. Na początku grał takiego typowego sportowca, potem twardziela... Jestem ciekawa jak dalej się rozwinie.
 Jughead Jones (Cole Sprouse). Jak dla mnie największe zaskoczenie odnośnie obsady. Po obejrzeniu pierwszego odcinka miałam wrażenie, że znam tego aktora. Jednak miałam kompletną pustką któż to jest. Filmweb przyszedł mi z pomocą i okazało się, że jest to aktor, który występował np. w Nie ma to jak statek i Nie ma to jak hotel. Czyli seriale, które kilka lat temu, jeszcze w podstawówce również namiętnie oglądałam jak teraz Riverdale. Jednak gdy tam grał blondyna tak tutaj w tej postaci był i w sumie nadal jest dla mnie dość szokujący. Jeszcze nie wiem czy jest to zmiana na lepszy czy gorsze. Jako postać filmowa Jughead jest bardzo ciekawy. Wraz z rozwojem serialu jego postać nabiera smaczku. Czekam na więcej.

 Cheryl Blossom (Madelaine Petsch). W każym filmie/seriale muso być czarny charakter. Czy jest nim Cheryl? Hm. Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Uważam, że jest na prawdę ciekawa. Mam nadzieję, że dostanie więcej kwestii ;) Może sieje trochę problemów, jednak na prawdę lubię gdy się pojawia w odcinku.

Jest jeszcze kilka postaci, które również są ciekawe (np. Fred, Alice, Hermione). Nie są oni jednak tak ostotni. Nie zmienia to faktu, że obsada filmu jak i sami bohaterowie są na prawdę świetni.

Nie chcę więcej zdradzać o serialu. Serdecznie zapraszam do obejrzenia choć kilku odcinków ;) Na prawdę go polecam. A może ktoś już go ogląda? Jak go oceniacie? xoxo

wtorek, 14 listopada 2017

motywujemy24.pl

Witam!
Ostatnio mam dość sporo pracy, szkoły i ogólnie zajęć i niestety nie mogę biegać. Bardzo nad tym ubolewam bo zapisałam się na bieg w grudniu a nie mam jak robić kondycję. A biegać po zmierzchu nie mogę. I robi się problem. Bo jak wracam po szkole to zazwyczaj jest już prawie ciemno. Ech. Mam dylemat, zrezygnować z biegu czy pobiec dla samej satysfakcji ale bez żadnego dobrego czasu? Waham się. Bo w sumie jest to jednoznaczne z poddaniem się. Co o tym myślicie? A może macie jakieś pomysły na trenowanie kondycji w domu? Nie wiem czy treningi np. z Chodakowską dadzą ten sam efekt. Mam po nich taki uraz. To znaczy męczą psychicznie mimo, że nie są nawet w połowie tak ciężkie jak bieg.

No ale zostawmy już to moje użalanie się. Czas na dawkę motywacji!

piątek, 10 listopada 2017

Malinowa chmurka.

Hej hej!
Przepisy to u mnie rzadkość. Hehe. Muszę na prawdę się w czymś zakochać aby się tym chwalić :D Dziś jest jeden z takich dni. Przed moją 18 wraz z mamą sporo eksperymentowałyśmy z ciastami ponieważ same piekłyśmy słodkości zamiast zamawiać. Było kilka prób. Trafiłyśmy na perełkę! Malinowa chmurka! Ciasto jest absolutnie pyszne! Kwaskowatość malin + słodki mascarponowy krem to mój aktualnie top of the top smak! Na prawdę, musicie spróbować.
Przepis pochodzi z bloga mojewypieki.com. Zdjęcia oraz treść pobrałam z bloga Doroty. Mam nadzieję, że odwiedzicie jej stronę. Ma tam na prawdę wielką skarbnicę. Zakochałam się :D 

wtorek, 7 listopada 2017

Review #29: Affinitone, Concealer

Witam!
Dziś krótka recenzja dość popularnego, drogeryjnego korektora. Jeśli jesteś zainteresowana jak mi się on sprawdził, zapraszam!
,,Zawiera pigmenty kryjące, które utrzymują się na twarzy przez wiele godzin.
Bez substancji tłuszczowych, nie zatyka porów. Idealnie tuszuje cienie pod oczami.
Posiada bardzo wygodny aplikator."

niedziela, 5 listopada 2017

Bujo november

Witam!
Wydaje mi się, że październik minął dosłownie w 5 minut. Nie mogę w to uwierzyć, że dziś jest już 5 listopada a za moment święta. Szok. Na prawdę nie odczuwam tego jak pędzi czas. Heh właśnie. Odczuwam tylko poprzez przekładanie stron w notesie. I o tym dziś opowiem. A raczej pokażę.
Jak wiecie prowadzę bullet journal. I dziś przedstawię wam moją minimalistyczną wersję na listopad.

czwartek, 2 listopada 2017

Pink make up and halloween make up!

Witam!
Mogę chyba się przyznać, że łapię blogerskie zachowanie. Hehe. Często gdy czytam blogi lub też oglądam vlogi, najczęściej pojawia sie myśl, że ma ktoś mało czasu i generalnie brak czasu na blogowanie/vlogowanie. Oj mnie też to dotknęło. Niestety wcześniej też już wam o tym pisałam... Nawet gdy przychodzi dzień wolny to muszę zresetować swój mózg albo też nadrobić zaległości. Szkoła, praca, kurs, bieganie i nagle czasu mi niesamowicie brakuje. Śpię coraz mniej o.o Nie wiem jak ja dożyję do upragnionego maja... No cóż, musicie trzymać za mnie kciuki! Szczerze mówiąc to już odliczam czas do moich najpiękniejszych, najdłuższych wakacji życia. Najlepsze w tym wszystkim nie będą sama wakacje a myśl, że matura już za mną.

No ale nie o tym chciałam powiedzieć. Zostawmy temat mojego zabiegania i przejdźmy do sedna. Kilka dni temu było halloween. Mimo dnia wolnego ja i tak nic tutaj nie napisałam. Inne obowiązki... Ale zdjęcia mam! I mam sie czym pochwalić. Nie leżałam do góry brzuszkiem!

Po pierwsze są to zdjęcia z niedzielnej zabawy. Spontanicznie powiedziałam, że ją umaluję. Byłam jednak zmęczona i nie zrobiłam full make up lecz tylko 1 oko. Nawet bez brwi... Pozostawię to bez komentarza. Hehe. Nie sądziłam nawet, że coś tak fajnego z tego wyjdzie. Użyłam nowej paletki z wibo. Dodałam złoty eyeliner oraz rzęsy. Efekt jest na prawdę wow.

Po drugie Halloween. Oba makijaże wykonane na siostrze. I drugi (charakteryzacje) robiłam na "przebranie" się w szkole. Niestety dzień wcześniej o tym kompletnie zapomniałam i poszłam późno spać. Rano w pośpiechu coś tworzyłam. I w pół godziny zrobiłam szybkie sugar skull. Nie wyszło idealnie, ale z opowieści Martyny wiem, że makijaż zrobił wrażenie. Zwłaszcza kreski. Bardzo się z tego powodu cieszę. Na samej sobie w porannym zaspaniu nie potrafię czegoś wyczarować a co dopiero u kogoś.
 Jak podobają się wam moje ostatnie dzieła? Mój nowy telefon robi na prawdę świetne zdjęcia. I nie raz go jeszcze wykorzystam. Gdy będę tylko mogła to znów coś stworze. Heh. Zapewne też z Martyną ;D
A wy jak przebieraliście się na Halloween? xoxo

poniedziałek, 23 października 2017

Water.

Witam serdecznie!
Dziś post z serii udoskonalającej naszą wiedzę. Do jego napisania zbierałam się od dawna. Temat picia odpowiedniej ilości wody to podstawa. I nie chciałam go ominąć. Jednakże czytając wiele postów na ten temat zauważyłam częste braki. Opisywane są plusy, minusy, pora itd. Ale trochę omija się temat tego, że woda nie jest równa kawie czy herbacie. I do swojego celu możemy wliczać mniejszą ilość tych innych płynów...
Serdecznie zapraszam na post!

piątek, 20 października 2017

To the bone.


Witam.
Często oglądamy filmy ale rzadko jest coś godnego polecenia. Fakt, że lubuję się w bardziej dramatycznych ekranizacjach widać po moich recenzjach. Komedia to komedia. Obejrzy się raz, drugi i potem już tak nie bawi. A filmy, które dają do myślenia pozostają w pamięci na dłużej. Warto obejrzeć je po raz kolejny. Uwielbiam wracać do dobrych filmów, ale wiadomo po pewnym czasie.
Dziś chcę wam opowiedzieć kilka słów o filmie ,,Aż do kości". Zapraszam!

Poznajemy 20-letnią Ellen. Po raz kolejny trafia na terapię związaną z anoreksją. Czy uda jej się przezwyciężyć swoją chorobę? Sami sprawdźcie i zobaczcie!
(Uwaga drastyczne zdjęcia!)

poniedziałek, 16 października 2017

Bujo october.

Witam moje słoneczka!
Jesień przyszła do nas w mik. Zarazem również październik. Wiecie, że prowadzę bujo. Czerwiec, lipiec, sierpień starałam sie idealnie. Wtedy prowadziłam w gładkim zeszycie. Potem zapragnęłam notesu w kropeczki. Niestety paczka się opóźniła i nie zrobiłam września. Dopiero październik. Jednak trochę przysnęłam. Nie miałam na niego takiej wizji jak na wrzesień. Ech, jesień to nie moja bajka. Zapraszam na małą fotorelacje bullet journala na październik.

sobota, 14 października 2017

Inglot haul.

Witam!
Od założenia mojej strony na facebooku poświęconej makijażom postanowiłam coś zmienić w swoim podejściu do malowania innych. To znaczy nie kierować się tylko ,,chodź pomaluję cię dla treningu". Trenuję cały czas. Kosmetyki również zużywam, czas i zdrowie. Tak zdrowie również. Niestety po malowaniu kilku osób pod rząd i bycie w ciągłym pół schyleniu wpływa koszmarnie na plecy... No ale zatrzymajmy się na samych kosmetykach. Z racji, że chcę swój kufer poszerzyć o produkty z lepszej półki. I małymi kroczkami dążyć do najlepszych kosmetyków muszę zacząć pobierać choć symboliczne kwoty za makijaż. Poprawka, zaczęłam już to robić. I tak wszystkie pieniądze sobie zachowałam, trochę dołożyłam i kupiłam kilka produktów, które były mi niezwykle potrzebne. Niestety jest to 1% całości. To czego mi brakuje mogłabym wymieniać bez końca. 

 Ale zacznijmy od podstaw czyli baza, podkład i korektor. Wybrałam je w najbardziej potrzebnym odcieniu. Mam kilka podkładów jaśniejszych i ciemniejszych będę mogła łatwo dopasować je do odcienia. Jednak to kropla w morzu. Odcień dla skóry która łapie słońce. Maluję osoby o ciemniejszej karnacji jak i bladej jak kartka... Niestety podkład z Inglota nie należy do najtańszych. I gdy stanęłam przed wyborem kilku podkładów lub kilku produktów, wybrałam kilka produktów. Dlaczego? Po pierwsze kosmetyki też mogę się przeterminować. Wiem, że wielu odcieni podkładu bym nie wykorzystała, a te produkty, który były mi bardziej potrzebne na pewno zużyję.
Korektor. Niestety jest to również tylko 1 kolor i w dodatku z przeznaczeniem pod oczy. Krycie ma średnie ale dobrze wpływa na delikatną skórę pod okiem. Do konturu twarzy nie nadaje się.
Baza. Czyli coś o czym również od dawna marzyłam. Zaczerwienienia? Nigdy więcej! Zielona baza świetnie koryguje zaczerwienienia spowodowane zarówno popękanymi naczynkami jak i zaczerwienionymi wypryskami.
Kolejny produkt to Duraline. Mam pomadę do brwi i niestety szybko zaschła. Bez kropli Duraline nie da się z niej nic wykrzesać. Dodatkowo jest to produkt wielofunkcyjny. Można go stosować np. jako klej dla pigmentu, idealne zastosowanie. Albo też jako baza aby podbić kolor cienia i stworzyć coś dużo mocniejszego.
Kupiłam również złoty eyeliner. Taką perełkę na torcie. O tym opowiem wam później, ponieważ jest to mój mały skarb i z przyjemnością wykonam z nim makijaż.
A dlaczego wybrałam produkty Inglota? Gdy spojrzymy okiem wizażysty jest to tania marka a dobra. Szczególnie dobra gdy się zaczyna i nie ma się kilku tysięcy na wkład w kosmetyki. A nie okłamujmy się, gdybym chciała stworzyć kufer idealny gdzie jeden podkład kosztuje blisko 200 zł to cała suma byłaby ogromna. Trzeba przecież kupić całą paletę podkładów. No albo bawić się z rozjaśniaczami. Bądź co bądź produktów idzie i tak sporo. Kolejnym argumentem jest, że na prawdę lubię ich produkty. Nie wszystkie, ale większość owszem. Przymierzam się teraz do ich pomadek. Nie mam jednak wizji na skomponowanie sobie jakiejś palety z ich pomadkami.

Tak więc jeśli macie coś godnego polecenia z Inglota to piszcie! Myślę tutaj raczej o pomadkach, pudrach... Cienie, pędzle, rzęsy nie przypadają mi z ich asortymentu. Podobają mi się ich palety jednak nie mam w co w nie włożyć. Ich cienie wydają mi się suche. Może takie akurat były produkty wystawowe ;) Póki co się nie skuszę.
Czekam na wasze perełki z tej marki! xoxo

niedziela, 8 października 2017

Autumn run.

Witam! Twoja forma wcale nie musi jesienią spadać wraz z liśćmi. Z końcem lata rozpoczyna się najlepsza dla biegaczy pora roku! Wykorzystaj ją optymalnie i dalej rób szybkie postępy, bez względu na to, od jak dawna trenujesz i jakie stawiasz sobie cele.
Moja kondycja przez wakacje nie była cudowna. Może wręcz się pogorszyła? Nie mam pojęcia. Chcę jednak zdobyć swój cel i biegać całą zimę. Nie jest to łatwe. Ale małymi kroczkami dam radę. Na sam początek chciałam w kilka zdań opisać jesienne bieganie. Czyli czym się różni niż to w lecie. I dlaczego warto to wykorzystać. 
Jesień to najlepsza pora dla biegania. Wciąż jest wystarczająco ciepło na szorty, a jednocześnie na tyle chłodno, aby nie zniechęcać się do zwiększania tempa. Dodatkowo właśnie minęło lato, podczas którego dużo trenowałeś i osiągnąłeś swój roczny szczyt formy. 

czwartek, 5 października 2017

Insta Fit Inspirations - Patrycja Rublewska

Jak miło oglądać takie instagram'y jak ten! Uzależnia. Piękne zdjęcia. Dopracowane w każdym calu. A do tego wartościowa treść. Od czasu do czasu lubię zainspirować się fit przepisami. Popatrzeć na te idealne warzywka. Od razu widać, że to coś musi być mega smaczne. Czasem zdjęcie mija się z życiem. I tylko na zdjęciu jest cudownie. Wiele razy się zawiodłam. Bo w rzeczywistości danie wyszło średnie w kierunku obrzydliwe. Przepisy Patrycji kilkukrotnie próbowałam i nie zawiodłam się. Stawia na prostotę ale z nutą fantazji. Serdecznie zapraszam!
Nie znalazłam zbyt wiele treści na temat jej osoby. Najwięcej jest tam po prostu motywacji.

poniedziałek, 2 października 2017

Offline.

Dzień dobry!
Czy nie tylko mnie męczy czytanie tych wywodów dlaczego kogoś nie ma w sieci? Najwidoczniej jest zajęty a internet to nie jest życie realne. I tak jest ze mną. Mam milion innych zajęć i na bloga nie mam czasu. Nie mam kiedy nacisnąć głupiego przycisku ,,publikuj komentarze".... Błąkam się myślami między rzadszym pisaniem a przerwą... Niestety bardzo długą. Wciąż biję się z każym z tych pomysłów. To trudny wybór. Gdybym wróciła za te pół roku? A kto wie czy nie dłużej... To zaczynałabym w sumie od początku o.o Ale z drugiej strony pisanie dennych postów z recenzją, która jest w dużej mierze dla samej mnie, nie satysfakcjonuje mnie. Sama nie wiem co jest gorsze. W dodatku mimo, że mam sporo zajęć to mam również sporo rzeczy do opowiedzenia. Tylko problem jest z przelaniem tego w wersję online. Jadę autobusem. Teoretycznie mogłabym coś wtedy pisać. Jednak w tym natłoku i ścisku jedyne na co mam ochotę to uchylenie okna i słuchawki w uszach.
A jak to jest z wami? Co robicie gdy wasz czas jest mega okrojony? Wolicie zrobić przerwę czy wybrać pisanie dla zabicia czasu? Jak dla mnie ani to ani to nie jest okej. Chyba wolę stworzyć coś raz na tydzień/miesiąc niż zostawiać tutaj ciszą... Czekam na wasze zdanie. To też pozwoli mi zdecydować co mam zrobić. xoxo

wtorek, 26 września 2017

Review #28: Banana Loose Powder, Wibo

Witam!
Puder czy też pudrowanie to jedna z ważniejszych części makijażu. Zwłaszcza tego pełnego. Bez dobrego pudru szczególnie przy cerze tłustej nasza twarz będzie od razu jedną wielką, świecącą bombką choinkową. Niestety niszczy to cudowny efekt makijażu. Jednak znaleźć dobry puder to nie jest najłatwiejsza sprawa. Po pierwsze wybrać produkt sypki czy w kamieniu. A następnie na czym zależy nam najbardziej, matowe wykończenie a może lekkie rozświetlenie i subtelniejszy efekt? A co z transparentnością?
Ja wymagam od mojego pudru aby nie nadawał dodatkowego koloru mojej cerze (transparentny) oraz aby dobrze zmatowił ale bez podkreślania suchych skórek. Czy udało się to bananowemu pudrowi z Wibo? Sami oceńcie. Zapraszam!

piątek, 22 września 2017

Summary of 2017.

Dzień dobry!
Ojej. Jak to lato szybko minęło. Nie mogę kompletnie zrozumieć jak to wszystko mogło mi tak przelecieć między palcami tak bezwładnie. Hehe. Duża dawka zajęć, pracy i czas mija. Niestety. Tak dla siebie bardziej chciałam dziś napisać o wspomnieniach odchodzącego lata. Mini fotorelacja. Zapraszam.




18 Eweliny...
Wesele z Piotrkiem i Weroniką...
Chrzciny Natana...
Udział w pokazie mody...
18 Leny...
18 Żanety...
Ślesin...
Prawo jazdy...
Założenie bullet journala....
18 Arka...
Zmiana koloru włosów....
Rozpoczęcie roku szkolnego....
Moja 18....
Zdania prawa jazdy....
Zakup lampy pierścieniowej....
Spotkania ze znajomymi....
Grill....
Zakup toaletki....
Rozwinięcie się w stronę makijażową....
Praca...



Chyba się nie leniłam. Muszę częściej robić sobie plany wakacyjne a potem takie podsumowania ;) A wy, co zrobiłyście kreatywnego we wakacje? Czekam na opowieści! xoxo